Podsumowanie sezonu uprawy rzepaku ozimego 2019/2020

Podsumowanie sezonu uprawy rzepaku ozimego 2019/2020

Tegoroczne zbiory rzepaku ozimego są już za nami. Początek minionego sezonu charakteryzował się łagodnym przebiegiem warunków pogodowych. Jego koniec był zupełnie inny niż zwykle – obfitował w ulewne deszcze i był chłodny. Jak ukształtowały się plony rzepaku w tak zmiennych warunkach?

Jesienią 2019 roku warunki wilgotnościowe były korzystniejsze niż rok wcześniej. Na większości plantacji nie odnotowano istotnych problemów ze wschodami, wyrównaniem oraz ustaleniem optymalnej obsady roślin. Również presja ze strony śmietki kapuścianej oraz mszyc nie była tak duża jak w 2018 roku. Większość plantacji była prawidłowo odżywiona i „wyregulowana”, a rośliny dobrze przygotowane do przezimowania.

Zima okazała się wyjątkowo łagodna. Charakteryzowała się znacznie wyższymi niż zazwyczaj temperaturami powietrza. Rośliny rzepaku przetrwały ten okres w dobrej kondycji. Wyjątkiem były plantacje poważnie uszkodzone przez śmietkę kapuścianą, niedostatecznie rozwinięte lub nadmiernie wybujałe przed wejściem w okres spoczynku zimowego.

Rzepak stosunkowo wcześnie wznowił wegetację. Zimy praktycznie nie było, a luty obfitował w opady. Było ciepło. W marcu i kwietniu odnotowano niedobory wilgoci w glebie. Rośliny wykształciły mniejszą biomasę niż zwykle i weszły w okres kwitnienia gorzej nawodnione i odżywione. Wskutek tego doszło do odrzucenia pąków z wierzchołkowej części kwiatostanu oraz młodych kwiatostanów na pędach bocznych. Ponadto kwiecień charakteryzował się dużymi wahaniami temperatury powietrza pomiędzy dniem a nocą. Odnotowano też przymrozki, które spowodowały uszkodzenia kwiatów i zawiązków łuszczyn oraz deformacje i pęknięcia pędów. Wszystko to w rezultacie prowadziło do zmniejszenia potencjału plonowania.

Na początku maja nastąpiła diametralna zmiana pogody i rozpoczął się trwający aż do końca czerwca okres chłodów oraz intensywnych opadów. Wpłynęło to na przedłużenie okresu kwitnienia oraz pojawienie się problemów z przeprowadzeniem zabiegów ochrony fungicydowej.

Pojawiła się jednak szansa na uzyskanie stosunkowo wysokich plonów przez odmiany późniejsze (później kwitnące). W warunkach klimatycznych Polski zazwyczaj najlepiej udają się odmiany wcześnie i średniowcześnie kwitnące. Spowodowane jest to przebiegiem warunków pogodowych (stres suszy) oraz presją ze strony wiosennych szkodników rzepaku. Jednak w warunkach wysokich i dobrze rozłożonych w czasie opadów, z jakimi mieliśmy do czynienia w maju, w wyniku dobrego zawiązania wszystkich łuszczyn, bardzo dobrze rozwijały się odmiany późniejsze. Dlatego też prognozy plonowania dla tych odmian były dobre. Dobre rokowania dotyczyły też wysokiej masy tysiąca nasion.

W czerwcu lokalnie wystąpiły burze z gradem, które spowodowały uszkodzenia dojrzewających łuszczyn. W większości przypadków łuszczyny nie były jeszcze dojrzałe i nie nastąpiło ich pęknięcie i osypanie się nasion. Jednak mechaniczne uszkodzenia sprzyjały porażeniu przez sprawców takich chorób, jak czerń krzyżowych i szara pleśń.

W okresie poprzedzającym zbiór rzepaku często występują burze z gradem, dochodzi również do utraty części plonu na skutek osypania się nasion. Jedynym skutecznym sposobem przeciwdziałania takiej sytuacji jest uprawa odmian posiadających cechę podwyższonej odporności na pękanie łuszczyn i osypywanie się nasion. Zwiększa ona bezpieczeństwo uprawy, daje większą elastyczność w zakresie wyboru terminu zbioru. Poprawia też tolerancję roślin na nierównomierne dojrzewanie łanu oraz minimalizuje straty plonu powstałe na skutek działania silnego wiatru, deszczu, a nawet lekkiego gradu.

Zbiory rzepaku ozimego, zgodnie z oczekiwaniami, rozpoczęły się później niż zwykle

Średni poziom plonowania był wyższy lub nieco wyższy niż w roku ubiegłym. Najbardziej zadowoleni z wyników plonowania byli rolnicy w północnej części kraju oraz ci, którzy uprawiali rzepak na lżejszych i bardziej przepuszczalnych glebach (gdzie nie było problemu z zastoiskami wody po ulewnych opadach). W południowej części Polski oraz na glebach cięższych o większej pojemności wodnej plony z reguły nie były tak wysokie. Dobrze plonowały zarówno średniowczesne, jak i średniopóźne odmiany o standardowej biomasie oraz odmiany półkarłowe. Ponadto w przypadku wielu odmian (szczególnie tych później kwitnących) zaobserwowano nieco wyższą masę tysiąca nasion niż w roku poprzednim.

Równocześnie odnotowano stosunkowo niskie zawartości tłuszczu w nasionach. Parametr ten był bardzo zmienny pomiędzy różnymi regionami, nawet w przypadku porównywania tej samej odmiany. Świadczy to o dużej zmienności warunków produkcyjnych w poszczególnych rejonach. Był to już drugi sezon z rzędu z niskim poziomem zaolejenia nasion rzepaku, co pozwala sądzić, iż w najbliższej przyszłości najchętniej wybierane do uprawy będą nie tylko odmiany o wysokim i stabilnym poziomie plonowania, ale również te o wysokiej zawartości tłuszczu w nasionach.

Jedną z odmian o wysokiej zwartości oleju jest DK Excited. Jest to średniowczesna odmiana mieszańcowa o rekordowo wysokim poziomie plonowania (doświadczenia rejestrowe COBORU: 135% i 137% wzorca, odpowiednio w roku 2020 i 2019) oraz bardzo wysokim poziomie zaolejenia. Odmiana posiada unikalną cechę tolerancji na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), bardzo dobrą zdrowotność roślin (wysoka tolerancja na suchą zgniliznę kapustnych – gen RLM-7) oraz podwyższoną odporność na pękanie łuszczyn i osypywanie się nasion. DK Excited została wybrana odmianą wzorcową COBORU na kolejny sezon badań.

Miniony sezon uprawy rzepaku ozimego okazał się bardzo zmienny pod względem przebiegu warunków pogodowych. Niektóre czynniki wpływały na zwiększenie potencjału plonowania, inne na jego zmniejszenie. Efekt końcowy w postaci wysokości plonowania niemalże do końca był niepewny. Po raz kolejny okazało się, iż w tak zmiennych warunkach produkcyjnych tylko najlepsze odmiany są w stanie zapewnić wysoką opłacalność produkcji. Potwierdzają to przytoczone wyżej wyniki doświadczeń rejestrowych COBORU.

Marcin Liszewski

Udostępnij artykuł