Akademia Płynnego Żywienia i Biznesu

Akademia Płynnego Żywienia i Biznesu

Ograniczenia w stosowaniu antybiotyków i tlenku cynku, współpraca między producentami prosiąt i tuczników, pasza fermentowana, prognozy dla rynku trzody chlewnej – to tylko kilka tematów, jakie zostały poruszone podczas dziewiątej już edycji Akademii Płynnego Żywienia i Biznesu, zorganizowanej przez firmę De Heus. Tegoroczna edycja odbyła się 6 września w Uniejowie, gromadząc ponad 140 uczestników zainteresowanych żywieniem na mokro, ekonomiką produkcji oraz rozwojem rynku trzody chlewnej w Polsce. 

W tym roku Akademia odbyła się w nowej odsłonie. Jednak nowa nazwa – Akademia Płynnego Żywienia i Biznesu – to nie jedyna zmiana.

– Zmodyfikowaliśmy formułę spotkania w odpowiedzi na zmieniający się rynek, dlatego nowa Akademia jeszcze bardziej koncentruje się na biznesie, ekonomice oraz integracji między producentami prosiąt i tuczników, żywiących nie tylko na mokro, by lepiej odpowiadać na realne potrzeby hodowców i służyć im konkretnym wsparciem

– mówił podczas powitania Ryszard Raczyński, kierownik działu trzody chlewnej De Heus.

Ryszard Raczyński podziękował także uczestnikom wydarzenia za dobre serca i tak chętne przyłączenie się do akcji charytatywnej. Hodowcy przekazali 11 850 zł na wsparci dzieci z fundacji Happy Kids. Kwotę tę podwoiła firma De Heus, co oznacza, że 24 000 zł trafiło do podopiecznych fundacji.

Okiem Hodowcy

Podczas Akademii Płynnego Żywienia nie mogło zabraknąć bloku „Okiem Hodowcy”. Uczestnicy spotkania zostali zaproszeni na wirtualną wycieczkę po gospodarstwie Państwa Joanny i Bartosza Perłowskich z miejscowości Myślin (woj. mazowieckie).

Bartosz Perłowski zaprezentował hodowlę i chlewnię, powstałą w 2017 r. Chlewnia liczy 2000 miejsc tuczowych, posiada nietypowe duże kojce do 330 sztuk i przystosowana jest do żywienia na mokro w cyklu otwartym. Do płynnego żywienia państwa Perłowskich przekonały cyfry.

 – Jedyne na co mogę mieć wpływ to ceny żywienia świń, dlatego zdecydowałem się na płynne żywienie

– mówi hodowca.

Jak wyglądają wyniki produkcyjne?

– Świnie zaczynam sprzedawać w 80-90 dniu tuczu, w zależności od wagi warchlaka, jaki przyjechał. Całość wyprzedaję w ciągu 2,5 tygodnia. Średni czas tuczu to 95 dni, ale zwierzęta tuczone są do wysokich wag, ok. 120-135 kg wbc, zgodnie z wymaganiami ubojni. W wyselekcjonowaniu świń pomaga waga sortująca

– informuje.

– Zużycie paszy kształtuje się na poziomie ok. 2,65

– dodaje Bartosz Perłowski.

Jak mówi hodowca, wyniki techniczne uzależnione są od wielu czynników. Najważniejsza jest jednak jakość prosiąt, która przekłada się na zdrowotność zwierząt. Bardzo ważne są też wentylacja, mikroklimat oraz stabilność i konserwacja surowców (obecnie pan Bartosz wykorzystuje CCM, serwatkę oraz wywar).  

– W konserwacji surowców, bilansowaniu i optymalizowaniu mieszanek paszowych oraz badaniu surowców używanych do żywienia wspiera mnie ekspert ds. płynnego żywienia z De Heus, Jakub Kempa.

Jakub Kempa – ekspert ds. płynnego żywienia De Heus i Bartosz Perłowski – hodowca trzody chlewnej

Specjaliści ds. płynnego żywienia służą pomocą hodowcom, doskonale wiedząc, że celem każdego farmera jest zoptymalizowana produkcja, bezpieczeństwo, zdrowie stada, dobre wyniki produkcyjne, a finalnie niski koszt wyprodukowania kg żywca. Pomagają w tym, m.in. analizując surowce (przede wszystkim pod kątem ich kosztów i opłacalności w produkcji), konserwując je i maksymalnie wydłużając termin ich przydatności. Poza tym tworzą receptury i produkty w oparciu o surowce występujące na fermie (produkty szyte na miarę), wprowadzają dane do komputera lub kontrolują poprawność danych już wprowadzonych, a także układają program żywieniowy i kontrolują działania sprzętu.

Płynne żywienie posiada wiele zalet, m.in. niższe koszty żywienia, lepszą strawność żywienia, mniejsze straty paszy, możliwość wykorzystania surowców ubocznych, mniejsze problemy zdrowotne zwierząt, dzięki mniejszemu zapyleniu chlewni, możliwość analizy ekonomicznej hodowli dzięki danym z systemu, wyrównanie stada i większe przyrosty. Ważnym aspektem jest także fakt, że żywienie świń na mokro przyczynia się do zmniejszenia marnowania żywności, a tylko w Polsce marnowane jest prawie 5 mln ton żywności rocznie. Dzieje się to dzięki efektywnemu wykorzystaniu np. połamanych ciastek, kwaśnej serwatki, niekształtnych makaronów, młóta browarnianego czy niesprzedanego pieczywa, które zostałyby wyrzucone.

Wyzwania dla rynku trzody

Hodowcy trzody zmagają się z wieloma trudnościami. ASF, niestabilne i niskie ceny, nowe restrykcje dotyczące planu ochrony biologicznej.

– Przed nami także ograniczenia, dotyczące stosowania antybiotyków i tlenku cynku, jakie wchodzą w życie w przyszłym roku. Nie jest to jednak, wbrew pozorom, coś strasznego. Nasi klienci już dziś skutecznie ograniczają użycie antybiotyków, a wraz z nimi koszty weterynaryjne, przykładając dużą uwagę do profilaktyki, dbałości o dobrostan oraz innych rozwiązań zalecanych przez naszych specjalistów. Jednakże działania te wymagają czasu i odpowiedniego przygotowania. Podobnie wygląda kwestia tlenku cynku. Już od kilku miesięcy hodowcy z nami współpracujący sprawdzają i chwalą nasze prestartery bez tlenku cynku. Prosięta są zdrowe, nie występują biegunki. Zmiany są realne, ale na pewno niemożliwe do realizacji w krótkim okresie czasu

– dodaje Ryszard Raczyński, De Heus.

Wśród hodowców zdania są podzielone. Jedni wyrażają niepokój, inni, jak Bartosz Perłowski nie mają żadnych obaw.

– Nie stosuję dużej ilości antybiotyków. Używam ich tylko wtedy, kiedy muszę. Jest to możliwe, dzięki temu, że od zawsze, wspólnie z lekarzem weterynarii i doradcą żywieniowym De Heus, dbam o profilaktykę, czyli m.in. szczepienia i dezynfekcję, którą prowadzimy bardzo skrupulatnie

– mówi hodowca.

Akademia Płynnego Żywienia i Biznesu to inicjatywa De Heus, której jednym z celów jest promocja żywienia świń na mokro oraz wsparcie hodowców w tym temacie.

Źródło: De Heus

Udostępnij artykuł